sobota, 23 marca 2013

AZS Katowice 1974, niebanalne 7BA, a Podkoff nawet nie zaklął!

Nie czekając na oficjalne wyniki, które Komitet Organizacyjny z pewnością w naprędce przyśle, pozwolę sobie podzielić kilkoma komentarzami. Po pierwsze, cieszy powtórna obecność w naszych rozgrywkach Mistrza Mathieu. Co prawda para Mathieu-Pyjter przegrywała już po dwóch rozdaniach 10 IMP do pary Jano-Marek, i w oczach zawodnika Pyjtera pojawiały się już wizje “małych minusów,” ale nie miało to być jego udziałem dzisiaj. Nie bez znaczenia były dwa poniższe rozdania: w pierwszym (http://tinyurl.com/7hwrggt)



Mathieu i Pyjter położyli bez czterech z kontrą 3ba Marka, co za 15 IMP stanowiło najwyższy zapis wieczoru. W ostatnim rozdaniu (http://tinyurl.com/7n2kyut)



Mathieu i Pyjter dołożyli jeszcze szóściela, opartego na prawidłowym, wspólnym rozumieniu licytacji z bilansu (2ba Pyjtra po otwarciu Acolowskim 2 trefl Maćka obiecywało asa z królem, albo trzy króle), co przy paru mniejszych zapisach dało nam zwycięstwo z 25 IMP.

Drugim wielkim wydarzeniem wieczoru było pojawienie się w naszym gronie słynnego zawodnika Podkoffa. Walka stała się natychmiast bardziej zacięta, i kolejna szóstka, w której zagrali sami przedstawiciele AZS Katowice 1974 (Pyjter i Jano na Podkoffa i Maćka), zakończyła się wynikiem: 0 IMP.

W następnej szóstce Podkoff przeszedł tzw. “Chrzest Holi-ego,” podczas którego Holiemu, czyli Markowi, przez nieostrożność, udało się przegrać bardzo szansownego szlemika, a Podkoff nawet nie zaklął! Niestety wynik –20 IMP oznacza, że przyjdzie mu odrabiać w przyszłym tygodniu.

Bardzo ciekawa była też następna szóstka, podczas której Podkoff z Pyjtrem naparzali się z Markiem i Acikiem. Zapowiadało się na duże zwycięstwo, kiedy niestety dla niżej podpisanego przyszło poniższe rozdanie (http://tinyurl.com/7nuo9zy),






w którym dały znać różnice systemowe i brak ogrania. Problem pojawił się już przy tym, jak interpretować pierwsze wejście Pyjtra 3 pik. Pyjter zamyślił to jako siedem pików bez niczego z boku (WJ2010), podczas gdy dla Podkoffa (SAYC) był to Splinter uzgadniający kiery. Podkoff dał bardzo znakomity cue bid 4 trefl, po czym Pyjter dał cue+bid 4 karo. Podkoff dał sign-off 4 kier, a po 4 pik Pyjtra zaczął podejrzewać, że ten jest na pikach i ... spasował (?). Wydawałoby się, że przyjmując hipotezę długich pików Pyjtra, i mając uzupełnienie KWx pik, jak również zintepretowawszy 4 karo jako cue-bid, Podkoff mógł zainwitować poprzez 5 pik. Wtedy Pyjter z asem w kolorze partnera dopchnąłby szóściela. A tak tylko plus 8 IMP dla pary Podkoff-Pyjter.

Bardzo zacięta była też walka w ostatniej szóstce, podczas której Pyjter i Acik borykali się z weteranami Maćkiem i Janem. Na szczęście tę szóstkę udało się “ustawić” już w pierwszym rozdaniu (http://tinyurl.com/7bleozh),




podczas którego Acik wygrał całkiem niebanalne 7 kier. Rozdanie byłoby płaskie, gdyby oba starsze kolory podzieliły się. Niestety atu podzieliło się 0-4, co zmusiło Acika do myślenia. Acik bardzo czujnie odatutował tylko trzy razy, i zaczął grać kara. Maciek obawiając się zbyt wielu zrzutek pików przebił trzecie karo. To pozwoliło Acikowi przebić jedno pik i w ten sposób wyrobić ten kolor. Było to z pewnością najładniejsze rozdanie Kotła. W sumie zasłużone plus 5 IMP dla pary Acik-Pyjter.

Z wielką niecierpliwością będziemy więc teraz czekać na następny Kocioł - “Barbórkowy.” Nie mamy wątpliwości (Pluralis Maiestaticus?), że przy Maćku, który udowodnił, iż jest w stanie dostrzec i wytknąć każdą pomyłkę partnera czy przeciwnika, cała nasza ekipa osiągnie “szybki i znaczący postęp.” A co dopiero jak dołączą Jary z Kasią?! “Mecza,” mecza zagramy jak za starych dobrych czasów!

Z uściskami przymusu, Pyjter.