poniedziałek, 10 października 2016

Niewdzięczności Święta Dziękczynienia

Jako że obchodzimy dziś w Kanadzie Święto Dziękczynienia, mam chwilę czasu, by spojrzeć na to, co się podczas ostatniego kotła wydarzyło. Początkowo, pomimo grypy połączonej z lekkim kacem, miałem powody do tego, żeby być wdzięcznym. Wygrałem stół z Maćkiem, a potem z Acikiem przeciwko Janowi i Maćkowi! Natenczas przyszła feralna szóstka z Jarym na Jana i Marka. Ci wrzucali jedno fartowne 3ba za drugim, a jak się im to znudziło to się przerzucili na kolorówki, w tym to super szczęśliwe 4 pik na siedmiu atutach:
 
 
Jary napadł królem trefl, co pozwoliło Janowi wykorzystać oba atuty w stole. Przebił pierwszego trefla, cofnął się do ręki damą karo, przebił drugiego trefla. Teraz Jano zagrał asa i króla karo, na którego wyrzucił trzeciego trefla. Jary przebił waletem pik i powstała następująca sytuacja:
 
 
Jary odszedł damą kier. Jasiu zabił asem, i na kolejne karo wyrzucił ostatniego trefla z ręki. Jary przebił królem pik i dał mi przebitkę pik. Reszta lew należała już jednak do Jana. Swojaczek i bolesna (dla nas) strata ponad 10 punktów.
 
Ja nie widzę sposobu, żeby położyć to rozdanie (może ktoś z Was znajdzie?). Jeśli Jary zamiast w kiera zagra w trefla, i jeszcze raz w trefla, Jaś nie będzie miał innego sposobu, jak, po przebiciu drugiego trefla, pociągnąć piki od góry. Wysypie się więc król pik. W takim wypadku odda waleta pik, jednego trefla i ósemkę pik.
 
Załóżmy, że Jary ściąga damę trefl i odchodzi damą kier. Jaś zabije asem i zagra króla kier. Załóżmy, że ja przebijam, i odchodzę trefla. Jano przebija drobnym, po czym grając piki od góry, jak poprzednio, także naćwiczy 10 lew.
 
Wydaje się, że jedyną praktyczną szansą byłoby, gdybym po przebiciu króla kier, zagrał ... małego pika! To że Jary przebił kar waletem pik jest jednak przesłanką, żeby położyć asa pik! Jano, jak go znam, pewnie by to wydedukował.
 
No cóż, na farciarzy nie ma rady!
 
Do następnego, Piotr.