czwartek, 2 lutego 2017

Atutowe rozterki przy pełnym bocznym ciągniczku.


Znowu parę ciekawych i pouczających rozdań się odbyło podczas ostatniego kotła (29.1,), z których kilka miało podobny temat - niemożność zejścia ze stołu, aby odebrać ostatnie atu, przy wyrobionym "ciągniczku" w stole. W pojedynku par mikstowych Piotr-Jola, Kasia-Maciek, temu ostatniemu przyszło rozgrywać dosyć ostre 4 kier (lepsze byłoby 3ba z ręki S - po najprawdopodobniejszym wiście małe pik, 9 lew się wysypuje):



Przeciwko 4 kier napadłem piątką pik. Jola wzięła królem, po czym zdarła asa pik. Ten niestety został przebity przez Maćka. Maciek zagrał teraz do asa kier, po czym wykonał nieudany impas damy kier. Sciągnąłem asa karo, ale dziewiątka Joli (umówiliśmy się na wist odmienny) zniechęciła mnie do kontynuowania tego koloru. W tym momencie, wydawałoby się, nie ma sposobu, żeby położyć ten kontrakt. Maciek ma wyraźnie w ręku oba czerwone króle, a w stole dobrych osiem lew w czarnych kolorach. Pytanie jest, jak ma ściągnąć ostatnie atu? wyszedłem więc w ... waleta trefl (!), żeby zmusić Maćka do wzięcia lewy w stole. Jeśli zagra w pika, to weźmie moja 10 kier. Jeśli pociągnie trefle, straci komunikację w tym kolorze. Maciek zdecydował się na pika, wyrzucając karo z ręki. Przebiłem 10 kier, i jeszcze raz odszedłem w trefla. Maciek pozbył się jeszcze jednego kara na pika, ale trzecie trefl Jola przebiła, więc musiał w końcówce oddać jeszcze karo. Smakowite 9 impów.

Z podobnym dylematem co Maciek, ja spotkałem się parę rozdań później:


Rozgrywałem 4 pik. Ela wykonała fatalny dla mnie wist treflem (a mówi się, że powinno się grać w kolor partnera!). Wziąłem asem, i niepotrzebnie zagrałem w kiera (gdyby as był u N, miałem teoretyczną możliwość pozbycia się jedno kara w stole na króla). Niestety asa miała Ela, która powtórzyła trefle (!)(z siedmiu lew treflowych zrobiło się w tym momencie dwie). Teraz zupełnie już bez-koncepcyjnie zagrałem w karo (?) Utrzymał się Maciek, który zagrał naturalnie w pika. Po nieudanym impasie króla pik, ewentualnie wyłożyłem się bez dwóch.

Po rozdaniu Jola zwróciła moją uwagę, że moja jedyna szansa była w zagraniu pod potrójny renons trefl! Przegrałbym wtedy bez jednej. 

Naukową licytacją popisali się Maciek i Ela w następującym rozdaniu:


3BA Eli po transferze 2 karo obiecywało górę otwarcia i jakąś "młodzież" (młodsze kolory). Maciek zwęszył więc możliwość szlemika. Bardzo szybko znaleźli fit treflowy. Po dwukrotnym zagraniu do KD trefl Maciek wygrał szlemika "w cuglach."

Nieco mniej mu się poszczęściło w zdawałoby się podobnej sekwencji z Jolą.


Tym razem atu podzieliło się 5-0, i musiał polec.

Bardzo ostro poczynały sobie Panie z Maćkiem w poniższym rozdaniu, doprowadzając go do lekkiego "pomieszania zmysłów":


Negatywna kontra Joli obiecywała możliwość grania w obu starszych kolorach. Wydaje się, że w tej sytuacji Maciek powinien powiedzieć 4 kier po 4 karo Kasi. Ela bardzo umiejętnie "przedłużyła blok," wywołując u Maćka złudzenie, że to on jest w obronie a nie w ataku. Nawet po kontrze na 5 karo, ze swoim renonsem karo Maciek chyba powinien się zdecydować na 5 kier, które nie sposób przegrać. Cóż, kiedy na tym etapie, stracił on już kompletnie ... zaufanie do kobiet!

Bardzo ciekawe technicznie było też poniższe rozdanie:


Przeciwko 4 pik Kasia wymaszerowała z singlowej damy karo. Jola utrzymała się królem, i wykonała nieudany impas pik. Kasia utrzymała się singlowym królem i odeszła w kiera. Jola zabiła asem (sypie się król kier), po czym wykonała tym razem udany impas damy pik. Przekonawszy się o złym rozkładzie pików, Jola zagrała asa karo i przejęła kolejne karo w stole waletem. Teraz nastąpił kluczowy moment rozdania: Jola zagrała 10 trefl dokładając z ręki małe trefl (?) - żeby wyrobić trefla trzeba koniecznie przejąć 10-tkę waletem lub damą. Na szczęście dla Joli Kasia zabiła 10-tkę królem (?), po czym odeszła ... w trefla (??). Teraz kontraktu nie można już przegrać. Jola zdjęła asa pik, i grając dobre trefle "spędziła" damę pik. Swojaczek!

Zauważcie, że także odejście Kasi, powiedzmy damą kier, nie kładzie rozdania. Szczęśliwie dla Joli, Marek ma w tym momencie trzy trefle. Jola weźmie więc przebitkę kier (zakładamy, że Marek nie przebije damy swojej partnerki), asa pik i trzy trefle. Jedyne, co dawało możliwość położenia kontraktu,  to gdyby Kasia ... powstrzymała się od wzięcia lewy królem trefl! Jola nie dała by już wtedy rady wyrobić trefli bez fatalnego skrótu atutowego.

To byłoby na tyle. Do następnego. 

(PR)