piątek, 14 kwietnia 2017

Polskie Amazonki vs. Galijskie Koguty

Dla rozgrzewki zagraliśmy dwa stoły, podczas których bardzo dzielnie stawały Polskie Amazonki.


Pomimo potwornego "zajazdu" przez Pierwszego pomiędzy Galijskimi Kogutami, Maćka, Ela nie bacząc na niekorzystne założenia, zgłosiła 5 pik, które zostało oczywiście "wyrypane." Po wiście małe kier, Ela nie miała jednak kłopotu z realizacją tego kontraktu, oddając tylko damę karo i asa trefl. Zarobek 11 impów - górą Polskie Amazonki!

Niedługo później, żeby podnieść nadwyrężoną męskość Maćka, do boju ruszyła Kasia:


Kontrakt był "szapeszka," ale niewielu do niego doszło, stąd zasłużony zarobek 17 impów! Najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny!

Do meczów ze Stajnią Rajskiego (piotrrr-mathieu, mdhono-wdrodze) ruszyły tym razem Asy Alcidis (alcidis-janpusteln) oraz Tuzy Jolziet (jolziet-rafju), których obu podporą okazały się następne Galijskie Koguty, w postaci Marka i Dionizego (marrcha-dionizy). Ci pomimo, że grali ze sobą po raz pierwszy w życiu, i kłopoty mieli w ustaleniu jak odpowiadać na Blackwooda, wielkich przewag dokonali.


W rozdaniu 7-ym, po otwarciu Dionizego, Marek poszedł do przodu "jak szatan," i dopiero w siedmiolu pik się zatrzymał. Rozdanie to przyniosło Stajni stratę w postaci 17 impów, bo Hawaje, niewątpliwie na skutek gorąca, stanęli tylko w 4 pik (?). Jano z ręką W spasował (niestety nie grają WJ), Kasia otwarła z ręką E 1 pik, i po 4 pik Jana (?) spasowała (?).

Pomimo tej straty, przewaga Stajni była wyraźna. Wygraliśmy pierwszy mecz z 25 impów a drugi z 21. Najwięcej punktów przyniosło nam rozdanie:


w którym Galijski Kogut, Maciek, nie bawił się w żadne zgłaszanie starszych czwórek, tylko zagolił 3 BA, które wygrał po wiście pik (cztery pikowe plus 5 karowych lew). Na drugim stole Hawaje położyły znacznie bardziej prawidłowe 4 pik, po wiście AK i przebitka trefl. Do oddania był jeszcze as kier.

Ciekawe technicznie było następujące rozdanie:


Na obu stołach grane było 4 kier. Normalnie, przy sensownym podziale atutów, kontrakt byłby banalny. Ale jak wygrać przy podziale 5-0?

Ja dostałem wist pik. Marek przejął asem, i trochę bez celu zagrał asa i blotkę trefl. Utrzymałem się w stole, i ściągnąłem asa kier, przekonując się o złym podziale. Jedyna moja szansa w tym momencie, to jest "spędzić" Dionizemu piąte atu, bo nie mogę ściągnąć atu bez oddania przeciwnikom wszystkich lew na piki. Zacząłem więc grać kara. Dionizy nie wytrzymał i przebił czwarte karo, i ku mojej wielkiej uldze odszedł w trefla. Pozwoliło mi to ściągnąć pozostałe atu i pokazać karty. Gdyby Dionizy odszedł w pika, musiałbym przebić, i nie miałbym już sposobu, żeby odebrać pozostałe atu.

Na drugim stole Jan dostał zabójczy wist od Hawajów - pik i jeszcze raz pik, po którym już się nie da wygrać. 10 impów dla Stajni!

No to, do następnego!

(PR)