czwartek, 20 kwietnia 2017

Uroki La Ligi, albo zagranie "na łyżwę."

Trochę za mało osób mieliśmy, "przy święcie," żeby ustawić jakiś mecz, ale od czego jest La Liga? Cieszy pojawienie się dawno niewidzianego Acika, który miał okazję rozpocząć od zagrania sześciu rozdań z nie dawno pozyskanym Galijskim Kogutem, Dionizym. Nie odbyło się to bez pewnych trudności:


Negatywną kontrę Dionizego (kara i trefle), Acik zdecydował się "ukarnić," mając ku temu pewne przesłanki (AKWx kier). Po wiście as pik a następnie król karo (?) nie miałem jednak kłopotu, żeby wygrać ten kontrakt. Oznaczało to "najgrubszy" (prawie 12 impów) zapis wieczoru.

Trochę poprawił sobie humor Dionizy w następującym rozdaniu:


Wygląda na to, że Kasia licytowała w systemie 2 over 1, a Dionizy Wspólnym Językiem. Nie przeszkodziło im to jednak znaleźć się w szlemiku. Dionizy pluł sobie trochę w brodę, i słusznie, że nie powiedział 6BA. Nie groziłoby mu wtedy podegranie króla trefl. Na szczęście dla niego Maciek zawistował damą, ale niestety karo, więc dwanaście lew się wysypało.

Nieco gorzej poszło Dionizemu w poniższym rozdaniu:


Po wiście damą trefl i wzięciu pierwszej lewy królem, Dionizy ściągnął asa kier (???), a następnie sześć kar. Niestety to było dopiero 8 lew. Wygrywało wejście w stół waletem karo, a następnie zagranie pika do waleta. Ponieważ trefle się dzielą, możemy z Elą co najwyżej odebrać cztery lewy. Król pik jest więc dziewiątą lewą dla rozgrywającego.

Bardzo ładną rozgrywką popisał się Mistrz Mathieu w następującym rozdaniu:



Przeciwko 3 pik, Dionizy "zdarł" trzy górne trefle, asa karo i króla karo. Maciek przebił małym pikiem - w tym momencie nie może już sobie pozwolić na oddanie żadnej lewy. Maciek ściągnął króla pik, i nabrał podejrzeń po dołożeniu przez Dionizego 8 pik (licytacja sugerowała, że miał on 6 kar i pokazał już trzy trefle - krótkość pik jest bardzo prawdopodobna). Wykonał teraz udany impas kier 10-tką (!), a następnie impas waleta pik dziesiątką pik. Teraz Maciek ściągnął damę pik, wszedł w stół asem kier, odebrał asa pik (na którego spadł walet) i pokazał karty (innymi słowy wygrał)!

Bardzo dobrym wistem popisał się Acik w następującym rozdaniu:


Po odebraniu AK pik, Acik wyszedł 10 trefl (!), całkiem dobrze wnioskując, że zagranie w któryś z czerwonych kolorów najprawdopodobniej wyjmie partnerowi figurę, nie mówiąc już o uruchomieniu komunikacji ze stołem. Jano mógł chyba w tym momencie wygrać wstawiając waleta trefl (niech się z resztą wypowiedzą eksperci). Pozwoliłoby mu to zaimpasować albo damę kier albo waleta karo. Jano jednak przepuścił do damy trefl, po czym jeszcze oddał damę kier i króla trefl.

Podobnie ostrym wistem zrewanżował się Acikowi Dionizy już dwa rozdania później:


Po odebraniu króla karo, Dionizy wyszedł 6 pik! O Chrancuzie! Acik nie wytrzymał ciśnienia, wstawił asa pik, i już nie mógł wygrać tego kontraktu. Mają ikrę te Galijskie Koguty!

Mnie największą przyjemność sprawiło poniższe rozdanie:


Zachciało mi się dać "lekkie wejście na wist," a tu ku mojemu przerażeniu "dostałem się za gracza."
Maciek "zdarł" asa i króla trefl i posłał trzecie trefl do przebitki. Teraz Dionizy odebrał króla karo i dopuścił Maćka na asa karo. To już jest "książka" (oddałem pięć lew) a tu jeszcze trzeba oddać co najmniej jednego pika.

Na szczęście dla mnie Mistrz Mathieu postanowił zagrać "twórczo" i wyszedł w trefla jeszcze raz, w potrójny renons (nazywane jest to też czasem zagraniem "na łyżwę!"). Dostrzegłem szansę wygrania, o ile walet kier jest drugi, albo trzeci u Dionizego, który już raz się w atu skrócił. Przebiłem asem kier (!), wyrzucając z ręki pika. Teraz as pik i przebitka pika w ręku. Następnie przebicie ostatniego kara w stole, gdzie pozostał mi po tym mały kier, wystarczający, żeby ściągnąć atu. Swojaczek!

Taka mała La Liga, a ile szczęścia!

Do następnego. (PR).